W swym czwartym meczu sezonu II-ligowego 2020/2021 Nasz zespół zmierzy się w sobotę (24 października) o godz. 17 w Bydgoszczy z AZS UKW. Patrząc na tabelę olsztynianie są zdecydowanym faworytem, ale tylko na papierze. Czwartkowy mecz Jezioraka z MKS Brodnica, wygrany przez iławian 28:27 udowodnił, że pewniaków nie ma nawet jak na boisku wszystko układa się według założonego scenariusza.

Podopieczni trenera Konstantego Targońskiego powinni o tym pamiętać, bo chwila nieuwagi, zbyt duża pewność siebie mogą okazać się zgubne. Akademicy od dawna występują w II lidze, ale nie odgrywają w niej wiodącej roli. Taki typowy średniak, ale w miarę solidny, potrafiący wykorzystać słabość przeciwnika. Na razie rywale Szczypiorniaka niczym specjalnym nie imponują. Wysoko przegrali spotkania w Czersku (31:48) i u siebie z Brodnicą (35:43). Dopiero w trzecim meczu udało się im zdobyć punkty po dramatycznej potyczce w Morągu wygranej 31:30. Zwraca uwagę bardzo duża liczna straconych bramek, defensywa nie jest więc najmocniejszą stroną AZS. Z kolei w ataku bydgoszczanie radzą sobie dobrze, zdobyli cztery bramki więcej niż olsztynianie. Najlepszym strzelem zespołu jest Szymon Makowiecki – czwarty w klasyfikacji snajperów z 20 bramkami. Połowę z nich uzyskał w ostatnim meczu w Morągu.

W dotychczasowych występach obrona była jednym z największych atutów Szczypiorniaka. W świetnej dyspozycji był też bramkarz Jakub Pikura. To chyba najlepsza broń na akademików, z którymi trzeba wygrać, by zachować czyste konto strat.