Nie udała się Naszym juniorom premiera w lidze wojewódzkiej. Przegraliśmy w niedzielę (4 października) z odwiecznym rywalem MKS Truso Elbląg 21:23 (11:13) i jest to znak, że ciężkie mecze dzień po dniu pozostawiają ślad na dyspozycji zawodników. Sobotnie spotkanie II ligi w Morągu kosztowało nas wiele sił i nazajutrz zabrakło świeżości oraz koncentracji. Mimo to mieliśmy duże szanse by wyjść z tej potyczki zwycięsko, bowiem jeszcze w 58 min. prowadziliśmy 21:20.

KS Szczypiorniak Olsztyn – MKS Truso Elbląg 21:23 (11:13)

KS Szczypiorniak Olsztyn: Szymon Konarzewski, Eryk Kulas-6, Maciej Warmiński, Robert Targoński-2, Filip Lewalski-2, Maciej Retkiewicz, Karol Domagalski-4,  Jakub Bądzelewski, Kacper Walczak, Piotr Kopczyński-1, Klaudiusz Leszczyński, Mateusz Reszczyński-6 i Piotr Fabisiak.

Elblążanie  mieli  dobry  początek.  Odskoczyli  na  trzy  trafienia  i  choć  odrobiliśmy  straty  nie  potrafiliśmy  pójść  za ciosem i uzyskać bramkowej przewagi. Gdy tylko doprowadzaliśmy do remisu, rywale przejmowali inicjatywę. Dopiero od 40 min. mecz wyrównał się i rozgorzała walka bramka za bramkę. W 58 minucie wyszliśmy na upragnione prowadzenie 21:20 i wydawało się, że nie wypuścimy szansy. Niestety w końcówce popełniliśmy błędy, co rywale skrzętnie wykorzystali rzucając trzy bramki na wagę zwycięstwa.

Szkoda straconych punktów, ale oczywiście to dopiero początek. Różnica dwóch bramek jest do odrobienia, ale warto wyciągnąć wnioski i zagrać w Elblągu w takim terminie by wszyscy zawodnicy byli w pełnej dyspozycji, przygotowani do tego konkretnego meczu. Rywal jest wymagający, ale do przejścia. Trzeba też pamiętać o spotkaniach z innymi zespołami. Nie ma już marginesu na błędy. Najbliższy mecz gramy w niedzielę (11 października) w Bartoszycach z MDK.